Rozmowy 3 - Maria Baliszewska

Marian Domański był już jurorem jak ja przyjechałam i on był jurorem aktywnym. On tę Bosą Nóżkę wprowadził (jakiś 78 rok), sam prowadził zajęcia, zbierał wszystkie dzieci, które chciały się uczyć. Trzeba dodać, że Kazimierz wtedy był pełen ludzi. Na targ przyjeżdżali kolekcjonerzy, bo było co tam kolekcjonować, powstawały piękne kolekcje. Ludzie przyjeżdżali też po prostu na imprezę, dużo się działo na ulicy, była druga scena nad Wisłą, tam TV nagrywała, równolegle była Bosa Nóżka na Małym Rynku, potem jak przeniósł się Festiwal na Mały Rynek, to z kolei na Dużym bywały takie spontaniczne koncerty kapel, dzisiaj też są, ale więcej działo się w mieście, a dlaczego? Bo miasto chciało mieć ten Festiwal, a w latach 80-tych miasto zaczęło walczyć z Festiwalem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz