To była ważna rola festiwalu, że tu
można ten ślad po sobie zostawić, że ta moja muzyka będzie
kiedyś, że ktoś jej będzie słuchał. I
jak my pytaliśmy prosząc o więcej (z kapelami to raczej nie było
problemu, miały duży repertuar), to wyciągali z rękawa kolejne
utwory i byli szczęśliwi, mało tego, nikt nigdy nie pytał o
pieniądze, nie pamiętam, żeby choć raz. Czyli ta świadomość
była duża. Związek Kazimierza z radiem jest wielki, także ten
społeczny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz